Rower w mieście lepszy niż samochód? Kilka powodów, by częściej wybierać dwa kółka
Kluczyki do samochodu czy zapięcie rowerowe? Przed wyjściem do pracy, sklepu albo na spotkanie często nawet nie zadajemy sobie tego pytania. Wsiadamy do auta z przyzwyczajenia, choć do pokonania mamy zaledwie kilka kilometrów. Później stoimy w korku, szukamy parkingu i zastanawiamy się, dlaczego krótki wyjazd zajął tyle czasu. Rower nie rozwiąże każdego problemu z dojazdem, ale w wielu miejskich podróżach okazuje się wygodniejszym wyborem.
Nie trzeba przy tym od razu sprzedawać samochodu ani deklarować jazdy przez cały rok. Warto zacząć od sprawdzenia, które przejazdy rzeczywiście wymagają auta, a które można zastąpić rowerem. Powodów do takiej zmiany jest kilka i nie wszystkie mają związek z ekologią.
Mniej czasu na szukanie parkingu
Porównując rower z samochodem, łatwo skupić się wyłącznie na czasie jazdy. Tymczasem miejska podróż zaczyna się przy drzwiach mieszkania, a kończy dopiero po dotarciu pod właściwy adres. Do przejazdu autem trzeba więc doliczyć dojście na parking, znalezienie miejsca u celu i pokonanie ostatniego odcinka pieszo.
Na krótkiej trasie rower może dzięki temu zyskać przewagę, nawet jeśli samochód na części drogi porusza się szybciej. Szczególnie wtedy, gdy do celu prowadzi spójna trasa rowerowa, a w pobliżu znajduje się stojak umożliwiający bezpieczne przypięcie jednośladu.
Nie oznacza to, że rower zawsze będzie szybszy. Znaczenie mają odległość, skrzyżowania, ukształtowanie terenu i jakość infrastruktury. Warto jednak porównać rzeczywisty czas podróży od drzwi do drzwi, zamiast zakładać, że auto z definicji wygrywa.
Oszczędności, które zależą od skali zmiany
Każdy przejazd rowerem zamiast samochodem spalinowym oznacza brak wydatku na paliwo podczas tej podróży. Jeśli po drodze odpada również płatny parking, różnica staje się jeszcze bardziej odczuwalna. Komisja Europejska wskazuje niski koszt przemieszczania się jako jedną z zalet mobilności aktywnej, czyli między innymi chodzenia i jazdy na rowerze.
Sam rower nie jest oczywiście bezkosztowy. Trzeba uwzględnić zakup, serwis, części, oświetlenie oraz porządne zapięcie. Nie ma jednak sensu kupować od razu sportowego modelu i całej szafy specjalistycznej odzieży, jeśli planujemy spokojne dojazdy po mieście.
Warto też oddzielić ograniczenie jazdy autem od całkowitej rezygnacji z jego posiadania. Samochód stojący pod domem nadal wymaga ubezpieczenia i utrzymania. Zastępowanie części tras rowerem zmniejsza bieżące wydatki, ale dopiero sprzedaż auta pozwala pozbyć się również kosztów związanych z samym jego posiadaniem.
Ruch, na który nie trzeba szukać dodatkowego czasu
Po pracy trudno czasem znaleźć godzinę na trening. Dojazd rowerem pozwala połączyć przemieszczanie się z aktywnością fizyczną, bez organizowania osobnego wyjścia na ćwiczenia. Ruch staje się częścią dnia, a nie kolejnym zadaniem do wykonania. WHO wymienia jazdę na rowerze jako prosty sposób na włączanie aktywności do codziennych podróży.
Regularna aktywność tego rodzaju sprzyja zdrowiu fizycznemu i psychicznemu. Według WHO chodzenie i jazda na rowerze pomagają ograniczać ryzyko między innymi choroby wieńcowej, cukrzycy typu 2 oraz otyłości. Nie jest to obietnica, że sam dojazd do biura zastąpi wszystkie inne elementy dbania o zdrowie, lecz konkretny argument za częstszym ruchem.
W miejskiej jeździe nie trzeba zresztą bić rekordów. Tempo można dopasować do własnej kondycji, długości trasy i tego, czy po dotarciu na miejsce mamy możliwość się przebrać. Dojazd do pracy nie musi przypominać finiszu wyścigu.
Ciszej i bez spalin z rury wydechowej
Korzyści z zamiany samochodu na rower nie kończą się na osobie, która pedałuje. Rower podczas jazdy nie emituje spalin z rury wydechowej i powoduje niewiele hałasu. Gdy zastępuje przejazd autem spalinowym, pomaga ograniczać związane z transportem zanieczyszczenie powietrza oraz emisje gazów cieplarnianych.
Ma to znaczenie zwłaszcza tam, gdzie wiele osób mieszka, pracuje i odpoczywa blisko ruchliwych ulic. WHO wskazuje, że wybieranie chodzenia i jazdy na rowerze zamiast samochodu może poprawiać jakość powietrza, ograniczać zatłoczenie ulic i sprzyjać tworzeniu cichszego otoczenia.
Nie oznacza to, że rower ma zerowy wpływ na środowisko – jego produkcja również wymaga materiałów i energii. Istotne jest jednak porównanie sposobów pokonywania codziennych tras, a nie szukanie środka transportu całkowicie pozbawionego śladu środowiskowego.
Mniej miejsca na pojazdy, więcej na inne potrzeby
Samochód zajmuje przestrzeń zarówno podczas jazdy, jak i po zaparkowaniu. Rower potrzebuje jej znacznie mniej. Badania nad transportem aktywnym wskazują niewielkie zapotrzebowanie na miejsce do przemieszczania się i parkowania jako jedną z jego miejskich zalet.
Ta różnica ma praktyczne znaczenie: przestrzeń uliczna nie jest nieograniczona. Musi pomieścić chodniki, przystanki, dostawy, zieleń, miejsca odpoczynku i różne środki transportu. Większy udział podróży rowerowych może ułatwiać planowanie ulic z myślą o tych wszystkich potrzebach, a nie wyłącznie o przejeździe i postoju aut.
Nie każdą podróż da się zastąpić rowerem
Uczciwe porównanie wymaga uwzględnienia ograniczeń. Duży ładunek, stan zdrowia, odległy cel czy konieczność odwiedzenia kilku miejsc mogą przemawiać za samochodem. Problemem bywają też niebezpieczne skrzyżowania, brak ciągłości tras i brak bezpiecznego miejsca do przechowywania roweru. WHO podkreśla, że dostęp do warunków umożliwiających bezpieczną jazdę nie jest powszechny.
Dlatego elastyczność ma więcej sensu niż sztywna zasada „zawsze rower” albo „zawsze samochód”. Część tras można pokonywać pieszo, część rowerem, a przy innych korzystać z komunikacji publicznej lub auta. Europejska Agencja Środowiska wskazuje właśnie połączenie ruchu pieszego, rowerowego i transportu publicznego jako korzystny kierunek rozwoju miejskiej mobilności.
Na początek wystarczy wybrać jedną regularną podróż: do biura, biblioteki albo na niewielkie zakupy. Sprawdzić trasę, możliwość przypięcia roweru i czas przejazdu. Dopiero takie porównanie pokaże, czy samochód rzeczywiście jest w tej konkretnej sytuacji potrzebny – czy po prostu dotąd był domyślnym wyborem.
